Masz swoje zdanie? Uważasz, że inni muszą o tym wiedzieć? Napisz koniecznie na forum Łeba ,
Łeba - Pijane plaże zmorą ratowników

ŁEBA. Na niektórych plażach będzie można legalnie kupić piwo. Samorządowcy nie widzą w tym nic złego, bo liczą na zyski z dzierżaw. Ratownicy zgrzytają zębami: - Znów będziemy musieli wyciągać pijaków z wody.
Każdego roku podchmieleni turyści spędzają sen z powiek WOPR-owcom. - To prawdziwa plaga - nie kryje Zbigniew Grabda, szef słupskiego WOPR. - Ludzie myślą, że nic im nie grozi, jak strzelą sobie małe piwko przed wejściem do morza. Tymczasem alkohol i brawura to najczęstsze przyczyny utonięć. Najgorsze, że dorośli, którzy powinni świecić przykładem sączą piwo na oczach swoich dzieci.
Adam Miłoszewski, ustecki ratownik dorzuca: - Mamy problem, żeby przemówić do rozsądku trzeźwym turystom, a co dopiero pijanym - mówi rozeźlony. - Jak widzę pijanego gościa, który wchodzi do wody, to mam ochotę go znokautować. Przecież jak zacznie tonąć, to pociągnie za sobą Bogu ducha winnych plażowiczów, którzy skoczą mu na pomoc.
Grabda przypomina, że regulamin kąpielisk strzeżonych zabrania spożywania alkoholu na plaży. Prawo jest więc idiotyczne: pić raczej nie można, za to sprzedawać nikt nie zabrania. Dlatego letnicy i samorządowcy mają w nosie wszelkie zakazy. - A my, niestety, karać nie możemy - rozkłada ręce szef słupskiego WOPR.
Wydanie pozwolenia na sprzedaż alkoholu na kąpielisku to indywidualna decyzja każdego samorządu. I tak: na plaży w Łebie alkohol można będzie kupić aż w sześciu punktach. - Do tej pory nie mieliśmy żadnych skarg od ratowników - przekonuje Marta Chełkowska, wiceburmistrz Łeby. - Poza tym bardzo często opalam się na plaży i jeszcze nigdy nie widziałam pijanych, słaniających się na nogach turystów. Nas ten problem nie dotyczy.
Wiele wskazuje na to, że alkohol będzie sprzedawany również na plaży w Rowach. Władze gminy Ustka wyznaczyły już nawet punkt, w którym można będzie kupić piwo. Sekretarz gminy Anna Sobczuk-Jodłowska nie widzi w tym nic złego. - Zakaz i tak nie rozwiązałby problemu, bo przecież turysta zawsze mógłby kupić piwo w sklepie czy budce gastronomicznej - mówi urzędniczka. Jadwiga Fudala, sołtys Rowów dodaje: - Turyści są ludźmi dorosłymi i nie możemy ich trzymać za rękę.
Z taką argumentacją nie zgadzają się pracownicy z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. - To czy jesteśmy trzeźwi, czy nie, zdecydowanie wpływa na podejmowane przez nas decyzje i na naszą kondycję fizyczną. Dlatego popieramy te gminy, które wprowadzają zakaz sprzedaży alkoholu na plaży i będziemy zabiegać o to, aby znalazł się w ustawie o wychowaniu w trzeźwości - usłyszeliśmy w PARPA.
Wzorem dla innych letnisk powinna być Ustka, gdzie obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży piwa na plaży. - Chodzi nam o zapewnienie bezpieczeństwa kąpiącym się - informuje Hubert Bierndgarski, rzecznik prasowy usteckiego Urzędu Miasta.
Nie oznacza to wcale, że na usteckiej plaży w ogóle nie można będzie kupić piwa. Władze kurortu od lat próbują walczyć z nielegalnym handlem obnośnym, zwłaszcza na plaży zachodniej. - Problem w tym, że piwo z przenośnych lodówek najczęściej sprzedają osoby małoletnie, których nie możemy ukarać mandatami - przyznaje Andrzej Szczepaniak, komendant usteckiej Straży Miejskiej. - Niemniej nasi funkcjonariusze będą wyłapywać łamiących prawo i kierować wnioski o ukaranie do sądów rodzinnych.
- Turyści, którzy po alkoholu wchodzą do morza, skazują siebie na pewną śmierć - dodają ratownicy.
źródło: Jacek Cegła (Głos Pomorza)
foto: internet