oferujesz noclegi?
dołącz do najlepszych!

Las sprzed kilku tysięcy lat

Las sprzed kilku tysięcy lat

ROWY. Resztki lasu i torfowiska, które odsłonił styczniowy sztorm, pochodzą sprzed czterech i pół tysiąca lat. Odkryciem interesują się nie tylko naukowcy i Urząd Morski, ale i kopacze torfu.
To torfowisko to przedłużenie Niziny Gardnieńsko-Łebskiej - mówi prof. Instytutu Geografii Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku Wacław Florek. - Takie silne sztormy mamy co kilka, kilkanaście lat. Wtedy morze odsłania resztki lasu i torfowisk sprzed kilku tysięcy lat. 10 lat temu była podobna sytuacja, badaliśmy resztki drzew. To w większości dęby, pochodzą sprzed 3,8-4,5 tysiąca lat.
W torfowisku widać ślady kopania - równo wycięte krawędzie wskazują, że nie ukształtowała ich natura. Profesor zaznacza, że do badań wystarczy jedna niewielka kostka torfowa. Nacięcia wskazują, że wzięto więcej. Torf wysuszony może służyć jako opał, a odkwaszony - jako nawóz organiczny. - Wycinanie tego jest niedozwolone, eksploatacja takich kopalin jest niezgodna z prawem. Jednak trudno, żeby zarządzający terenem postawił tam strażnika na całą dobę.
Specjalista ochrony wybrzeża słupskiego Urzędu Morskiego Regina Borowska potwierdza słowa profesora: - Jest pracownik, który kontroluje teren, ale nie może tam być cały czas. Ci, którzy wycinają ten torf, nie wiedzą, że jest to niedozwolone.
Nie wiadomo, czy Urząd Morski zajmie się refulacją. - Mamy połowę lutego, sztormy jeszcze wrócą. Może się okazać, że plaża odbuduje się sama. Jeśli nie, wtedy na pewno urzędy miasta, czy gmin wystąpią do nas o odbudowanie plaży. Niektóre gminy pokrywają część kosztów z tym związanych - wyjaśnia Borowska. Jeden metr sześcienny refulatu z toru wodnego kosztuje 25 złotych.

źródło: Głos Pomorza
foto: Sławomir Żabicki